UROCZYSTOŚCI
Treść
Trudno scharakteryzować wszystkie uroczystości, jakie odbywały się w miejscowościach obecnej gminy Dobra. Nawet jeżeli pod uwagę weźmie się te same obchody, mogą one się różnić w formie i detalach między sobą, w zależności od miejscowości. Warto jednak wymienić najważniejsze uroczystości i obchody roku obrzędowego. Większość świętowania odbywała się w domach lub na podwórkach (jak np. wesela), co było zupełnie normalne. O organizację dbała najbliższa rodzina, do pomocy proszono sąsiadów.
Jednym z ważniejszych obchodów rodzinnych były wesela. Duża ilość dzieci w rodzinach powodowała, iż odbywały się one częściej niż obecnie, a i zapraszana była spora liczba gości – oprócz rodziny zapraszano sąsiadów z osiedla, wsi czy przysiółka. Jak podawał Wincenty Gawron, wesela były świętem niemalże całej wsi. Przyjęcia weselne organizowano w domach i na podwórkach, gdzie do tańczenia służyły zbite drewniane podesty. Nim jednak doszło do wesela, musiał odbyć się ślub. Przed nim miał miejsce obrzęd błogosławieństwa pary młodej (osobno pana młodego, osobno pani młodej oraz razem w jej domu). Pan młody w korowodzie udawał się po panią młodą, a następnie w jeszcze większym korowodzie razem para szła lub jechała bryczką albo furmanką do kościoła. Oczywiście w asyście kapeli weselnej, na którą obowiązkowo składały się skrzypce i trąbka (stopniowo później pojawiały się inne instrumenty). Z kościoła do domu, w którym odbywało się wesele, również udawano się w radosnym orszaku. O północy odprawiano tzw. oczepiny. Dziś jest to rodzaj zabawy weselnej, kiedyś poważny obrzęd, w trakcie którego panna młoda przechodziła do stanu mężatek. Wesela były więc – jak podaje W. Gawron – rodzajem przedstawienia teatralnego, pełnym gestów, symboli i obrzędów, po którym rozpoczynało się ciężkie małżeńskie życie. Do kwietnia 1998 r. katolicy zawierali dwa śluby. Było to spowodowane faktem, iż moc prawną miał tylko ślub cywilny. Po tej dacie osoby wierzące mogły zawierać jeden ślub, tzw. konkordatowy.
Równie uroczyście przeżywano pogrzeby, oczywiście nie radośnie, a w smutku i żałości. Większość ludzi umierała w domach. Tam ich ciała układano w trumnach, przy których rozpoczynało się dwu lub trzydniowe czuwanie modlitewne. Był to czas ostatniego pożegnania rodziny i znajomych ze zmarłym. Trumna zazwyczaj w tym okresie pozostawała otwarta. Dopiero w dniu pogrzebu nakrywano ją wiekiem i zabijano. Po odprawieniu ostatnich modlitw przez prowadzącego ceremoniarza pogrzebowego lub kapłana roślejsi mężczyźni brali trumnę na ramiona i wynosili z domu, trzykrotnie uderzając nią o próg na znak pożegnania zmarłego z obejściem. Trumnę ustawiano na wozie i wieziono do kościoła, a żałobnicy szli z tyłu, tworząc orszak. W kościele odprawiano tzw. egzekwie (modlitwy żałobne) – najczęściej nieszpory za zmarłych, sprawowano Mszę Świętą i odprowadzano zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku na cmentarzu. Groby były w większości ziemne, zwieńczone drewnianymi krzyżami. Bogatsi mieli nagrobki murowane.
Ogromne znaczenie miały różnego rodzaju uroczystości kościelne, szczególnie te, w czasie których urządzano procesje (np. Boże Ciało czy odpusty). Przyciągały one rzesze wiernych. Kobiety w odświętnych strojach regionalnych nosiły obrazy i feretrony (powszechnie nazywano je więc „obraźnicami”), a mężczyźni baldachim nad kapłanem z Najświętszym Sakramentem. Niemalże z każdego rejonu danej parafii były noszone feretrony, co każdorazowo dodawało kolorytu uroczystościom. Małe dziewczynki rzucały kwiaty, a chłopcy dzwonili dzwonkami. Niezwykle ważnymi uroczystościami było bierzmowanie – związane z przyjazdem do parafii biskupa oraz prymicje, czyli pierwsza msza nowo wyświęconego księdza w jego parafii rodzinnej. Zwłaszcza to ostatnie wydarzenie było świętem dla całej wsi, drogę przejazdu strojono gałązkami jedlinowymi i kolorowymi wstążkami, a prymicjanta prowadzono do kościoła z domu, w kolorowym orszaku, zazwyczaj oplatając go wieńcem bukszpanowym. Dzieci deklamowały wiersze, składały życzenia, w samej zaś mszy brali udział nie tylko kapłani pracujący w parafii, czy rodacy, ale księża z okolicy i zaproszeni przez prymicjanta.
Istotną uroczystością z punktu widzenia rolników, którzy przeważali w strukturze społecznej miejscowości należących do gminy Dobra były dożynki, czyli coroczne święto plonów. Stanowiły one zwieńczenie zbioru plonów, po nich następowało przygotowanie gruntu do zimowania i do siania np. zbóż ozimych, co również wynikało z dorocznego kalendarza. Dożynki świętowano uroczyście, przygotowywano wieńce dożynkowe, przygotowywano tradycyjne potrawy. Po części oficjalnej zawsze miała miejsce zabawa, najczęściej z zespołem regionalnym.
Oprócz uroczystości rodzinnych i świąt kościelnych, świętowano – zwłaszcza w okresie Polski Ludowej – różnego rodzaju obchody państwowe. W 1961 r. Dobra obchodziła sześćset lecie, co stanowiło okazję do zorganizowania uroczystości społecznych. Obchodzone były święta ludowe, uroczystości organizowano również z powodu nadania sztandaru (np. której szkole czy straży pożarnej), wmurowania kamienia węgielnego pod ważny budynek, w latach 80. XX w. organizowano np. Święto Milicji Obywatelskiej, czy kolejne rocznice istnienia Polski Ludowej. Obowiązkowe były, podobnie jak w całej Polsce, pochody z okazji 1 maja.
Wiele zwyczajów, które trwają w Polsce, kultywowanych było i jest również na terenach gminy Dobra. Przykładowo, w czasie Zielonych Świątek (Zesłanie Ducha Świętego) palono tzw. sobótki, czyli duże ogniska, przy których wspólnie biesiadowano. W czasie Świąt Bożego Narodzenia i bezpośrednio po nim, chodzono po kolędzie z turoniem, szopką i gwiazdą. Odwiedzano najbliższych sąsiadów i wspólnie śpiewano tradycyjne kolędy i pastorałki. W Dobrej przetrwał zwyczaj związany ze Świętami Wielkiej Nocy. Od późnego wieczora w Niedzielę Wielkanocną po Dobrej chodziły (i chodzą nadal) tzw. Dziady Śmigustne. Są to owinięci słomą przebierańcy, nawiązujący do jeńców tatarskich z XIII w., którym oprawcy ucięli języki, uniemożliwiając im mówienie, dlatego też obecne dziady charakterystycznie turkoczą. Dawniej psocili wśród domów na osiedlach, dziś spotkać ich można w centrum Dobrej, gdzie obdarowują mieszkańców słomą, a samochody polewają wodą.