Historia i tradycje

 

  Opis miejscowej tradycji historycznej związanej z herbem Gminy Dobra na podstawie książki p. Adama Wojsa pt. "600 LAT WSI DOBREJ k/ LIMANOWEJ 1361 - 1961".

 

Kosciol_w_Jurkowieod_wschodu.jpg (55.73 Kb)Chyszowki.jpg (10.48 Kb)  las.jpg (9.92 Kb)

 

Siedzibą Gminy jest wieś Dobra, której rodowód sięga 2 sierpnia 1361 r. Dokument tej daty, wymienia Dobrą jako wieś szlachecką, będącą wspólną własnością dziedziców z rodu Ratołdów h. Szarzya czyli Osoria, którego gniazdem była Skrzydlna.

"... Ratołdowie od końca XIII w. zaczęli rozprzestrzeniać się na wszystkie strony, głównie zaś na południowy wschód i południe, prowadząc działalność osadniczą na bezludnych dotąd terenach Beskidu Wyspowego. Około połowy XIV w. włości ich sięgały już lesistych masywów górskich Śnieżnicy (1006 m n. p. m.), Łopienia (951 m n. p. m.), Mogielicy (1171 m n. p. m.) i Ćwilina (1060 m n. p. m.), u podnóża których, w malowniczej dolinie górnej Łososiny, założona została Dobra wraz z leżącym nieco głębiej w górach Jurkowem.

Nazwa "DOBRA" jest rodzima; jej czysto polska forma i treść wskazują, iż pierwotni mieszkańcy byli polskiego pochodzenia. Dowodzą tego zresztą same nazwiska miejscowej ludności, występujące w późniejszych aktach (XVI -XVII w.), np. Przybytek, Pająk, Gąsior, Stokłosa, Dudzik, Kowal, Garncarz, Woźnica i in. Przyjemnie dla polskiego ucha brzmią też nazwy pobliskich gór: ŁOPIEŃ, MOGIELICA I ŚNIEŻNICA, nie mówiąc już o rzece Łososinie, która między tymi górami płynie.

W pierwszej połowie XV w. dziedzicem Dobrej był Prandota, piszący się z Raciborzan, Dobrej albo z Tymbarku, gdzie piastował godność wójta, w Jurkowie zaś siedział Zawisza, występujący też w aktach jako pan Chorągwicy.

W 1454 roku Dorota Zawiszanka, córka zmarłego w międzyczasie Zawiszy z Jurkowa i Chorągwicy, a siostra stryjeczna Marka ze Skrzydlnej, dziedziczka majętności dobrzańskiej - wyszła za mąż za Piotra Błędowskiego h. Półkozic z Błędowa, skutkiem czego Dobra i Jurków odpadły od rodu Ratołdów i przeszły w ręce Błędowskich.

Mniej więcej w tym samym czasie pojawili się w rejonie Skrzydlnej i Dobrej pasterze wołoscy wraz z prowadzonymi przez siebie hen od dalekiej Wołoszczyzny i Siedmiogrodu trzodami owiec i kóz, które wypasali m. in. na obfitujących w trawę polanach MOGIELICY, ĆWILINA, ŚNIEŻNICY i ŁOPIENIA. Pasterze ci byli z usposobienia i trybu życia koczownikami. Toteż po wykorzystaniu pastwisk w jednym miejscu, porzucali je i szli z trzodami dalej na zachód. Pewna ich grupa osiedliła się jednak w okolicy Dobrej. Świadczą o tym bez wątpienia występujące tam np. w XVII w. nazwiska: Kurleto, Milerosz, Fabura, Galas, Chrenok, Homa, Czarzysz, i in., oraz utrzymujące się po dziś dzień nazwy wyjęte ze słownika gospodarki halnej: bacówka, baca, juhas, bryndza, żętyca.

Po Błędowskich nastali w Dobrej i Jurkowie Lubomirscy, h. Szreniawa. W 1529 r. Joachim Lubomirski z GRABIA sprzedał obie te wsie Janowi Pieniążkowi h. Odrowąż z Krużlowej, sędziemu ziemskiemu krakowskiemu. Pieniążkowie przez kilkudziesięcioletni okres czasu swoich rządów w Dobrej i okolicy kontynuowali zapoczątkowany tam przez poprzedników wyrąb lasów, zakładając na wyrębowiskach nowe osady, tak że gdy w 1579 roku ostatni dziedzic dobrzański z tegoż rodu, Piotr Pieniążek, sprzedał tamtejsze włości Janowi Wrzosowskiemu h. Radwan z Wrzosowic - klucz dobrzański składał się już z następujących wsi: Dobra, Jurków, Zadziele, Gruszowiec, Chyszówki, Wola Pieniążkowa i Radomicze.

W 1584 roku Wrzosowski sprzedał powyższy majątek Sebastianowi Lubomirskiemu z Lubomierza, żupnikowi krakowskiemu, późniejszemu hrabiemu na Wiśniczu, kasztelanowi wojnickiemu, staroście dobczyckiemu i spiskiemu. W ten sposób Dobra z przyległościami stała się częścią składową magnackiej fortuny Lubomirskich.

Długie, bo 127-letnie, rządy jaśniepanów z Wiśnicza utrwaliły się na długo w pamięci mieszkańców Dobrej nie tylko widokiem magnackich karet, pocztów, festynów i polowań, ale też wzrostem powinności i świadczeń feudalnych na rzecz dworu. Nie mniej dotkliwe były dla tychże mieszkańców podatki, wybierane przez bezwzględnych poborców, nieraz po kilka razy do roku, w związku z częstymi wojnami, jakie w owym czasie prowadziła Rzeczpospolita Szlachecka. Nawiasem mówiąc w tych wojnach wielu chłopów z klucza dobrzańskiego brało bezpośredni udział, jako tzw. wybrańcy, czyli piechota łanowa Lubomirskich. Wybrańcy ci z tytułu pełnionej służby wojennej nie odrabiali pańszczyzny; płacili jednak swoim panom określony czynsz albo najem.

Przy kościele w Dobrej istniała co najmniej od końca XVI w. szkoła parafialna. Pod koniec XVII w. kiedy dewocja i zabobon wzięły górę nad nauką, szkoła ta zamarła zupełnie. W rezultacie przez sto następnych lat wieś znajdowała się w kleszczach iście średniowiecznej ciemnoty.

W czasie "potopu", w marcu 1657 r. grasowały w Dobrej watahy kozackie z armii inwazyjnej księcia siedmiogrodzkiego Jerzego Rakoczego II, sojusznika Szwedów. Potem znów gnębiły mieszkańców tej wsi źle płatne i niekarne wojska kwarciane, które tam miewały swoje postoje. Np. w 1674 r. żołnierze z regimentu podskarbiego chełmskiego w czasie postoju w Dobrej poranili ciężko berdyszami 6 tamtejszych chłopów. Jeszcze bardziej dały się we znaki chłopom z klucza dobrzańskiego postoje chorągwi pancernej kasztelana krakowskiego i hetmana wielkiego koronnego w latach 1710 i 1711. Postoje te kosztowały ich bowiem - nie licząc obrażeń cielesnych - 79 wozów siana, 492 korce owsa, 6 fasek masła, 9 połci słoniny, 1 beczkę piwa , 204 szt. sera i wiele innych artykułów żywnościowych. Na skutek powyższych rekwizycji i klęski gradobicia, jaka wkrótce po tym miała tam miejsce, w Dobrej i okolicznych wsiach zapanował głód.

W tymże roku Jerzy Dominik hrabia na Wiśniczu i Jarosławiu Lubomirski, książę cesarstwa austriackiego, podskarbi najwyższy Królestwa Polskiego, tudzież starosta olsztyński, kazimierski i barski, dotychczasowy dziedzic Dobrej, Jurkowa, Zadziela, Gruszowca, Chyszówek, Łostówki, Wilczyc, etc. - zrzekł się tych dóbr na rzecz Anny z Lubomierza Małachowskiej, wdowy po wojewodzie poznańskim Stanisławie Małachowskim, h. Nałęcz z Małachowic.

Po śmierci tejże wojewodziny dziedzicem klucza dobrzańskiego został w 1730 r. jej syn Jan Małachowski, podkanclerzy wielki koronny, starosta opoczyński i ostrołęcki. Podobnie jak poprzednicy, tj. Lubomirscy i zmarła matka, był on w Dobrej rzadkim gościem; majątek pozostawał zaś w rękach rozmaitych komisarzy, administratorów i dzierżawców, którzy - chcąc się jak najszybciej dorobić - zdzierali ostatnią skórę z biednych poddanych. Szczególnie wielkim gnębicielem chłopów był administrator klucza w latach trzydziestych XVIII w., szlachcic Kazimierz Święcicki, którego gwałtów, zdzierstw, oszustw, szykan i innych niegodziwości nie spisałby na wołowej skórze. Jego terrorystycznym rządom i bezprawiu położyła wreszcie kres gromada dobrzańska, gdyż na skutek jej skargi dziedzic zapoznał się ze strasznym położeniem swoich poddanych i nie chcąc dopuścić do wyniszczenia potrzebnej mu siły roboczej, zwolnił okrutnego administratora z zajmowanego stanowiska.

W czasie konfederacji barskiej klucz dobrzański, należący wtedy do Izabelli Małachowskiej, wdowy po podkanclerzym Małachowskim, był często nawiedzany przez konfederatów, którzy łupili ludność nie mniej od wroga. Toteż, gdy na mocy traktatu rozbiorowego w 1772 r. południową Małopolskę zajęły wojska austriackie, a w znękanym wojną kraju zapanował wreszcie względny spokój, chłopi dobrzańscy nie opłakiwali konającej Rzeczpospolitej Szlacheckiej, która była im nie matką, lecz macochą".